Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt społeczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt społeczny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 września 2016

OGRODY NOWEJ HUTY 2016

W tym roku Kraków wzbogaci się o kolejne dwa ogrody dzięki 6 edycji znanego Wam doskonale projektu OGRODY NOWEJ HUTY. 
Jeden z nich to moje dzieło.

To szczególny ogród społeczny bo dedykowany Zespołowi Szkół Specjalnych nr 14 w Krakowie. Uczniowie i ich rodzice, dyrekcja, nauczyciele i sąsiedzi szkoły postawili mnie przed zadaniem odpowiedzialnym i niełatwym.

Ogród musiał spełnić specyficzne wymagania osób z rożnymi niepełnosprawnościami również ruchowymi, być dla nich bezpieczny i funkcjonalny a jednocześnie być dostępny także dla sąsiadów szkoły. Musiał być i otwarty i zamknięty - ogrodzony murami szkolnymi chroniącymi uczniów ale z ciągle otwartą furtką zapraszającą nowohucian do do środka.
Edukacyjny charakter ogrodu musiał połączyć się z rekreacją dla każdego. Ale nade wszystko ogród musiał być radosny, jasny i zachęcający do zabawy. 

Nasze wspólne wysiłki zaowocowały takim oto wynikiem:


Powyżej spacer 3D po zaprojektowanym ogrodzie przy Zespole Szkół Specjalnych nr 14 w Krakowie

Czy podołaliśmy temu ambitnemu zadaniu?

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Projekt realizowany w ramach OGRODÓW NOWEJ HUTY 2016 | 6 edycja
Koordynator projektu: Elżbieta Urbańska-Kłapa, Pracownia Animacji Ekologicznej OKN
Autorka: Marta Kurek-Stokowska
Konsultacje: Dyrekcji i nauczyciele i sąsiedzi Zespołu Szkół Specjalnych nr 14, os Sportowe 28, Kraków  


poniedziałek, 21 grudnia 2015

ogród społeczny 2 - Osiedle Na Skarpie

Ogród dla mieszkańców Osiedla Na Skarpie w Nowej Hucie był jubileuszowym 10. przedsięwzięciem w ramach OGRODÓW NOWE HUTY. To kolejne miejsce, w którym Zielony Kciuk zostawił swój odcisk. 

Grudniowe uroczyste przekazanie projektu na ręce lidera społeczności z Osiedla Na Skarpie było urocze, podobnie jak wielomiesięczna współpraca. Dlatego też mam głębokie przekonanie, że mój projekt zostanie zrealizowany.

Z przyjemnością przedstawiam Wam go tutaj:


Teren projektowany to podwórze znajdujące się pomiędzy 6-cioma nowohuckimi kamienicami


Zieleń dobrana to kompozycje nisko-bylinowe z uwagi na dużą ilość drzew istniejących
Projekt powstawał przy współpracy z mieszkańcami. Ważnym dla nich miejscem jest zaniedbana piaskownica. Dlatego zależało im na przystosowaniu terenu do rekreacji dla dzieci i odpoczynku dla seniorów, odmłodzenie go i rozjaśnienie. Nadanie przestrzeni bardziej społecznego charakteru i zniwelowanie mocnych podziałów pomiędzy sąsiedzkimi blokami było również podkreślane podczas spotkań.
Dobór roślina dla Osiedla Na Skarpie - gatunki cieniolubne i cienioznośne


Osiedle Na Skarpie to stara część Nowej Huty, która zasługuje na nowoczesny pomysł



Odpowiadając na potrzeby mieszkańców dla osiedla Na Skapie powstał projekt, którego sercem jest koło barw. To plac z nawierzchni bezpiecznej w kolorach tęczy. Ma kształt koła, w środku którego znajduje się rabata kwietna z wiekową topolą białą. "Koło barw" przeznaczone jest dla najmłodszych i stanowi element placu zabaw dla dzieci. W jego skład wchodzi piaskownica z ogrodzeniem porośniętym kolorowymi pnączami jak np aktinidia pstrolistna, oraz niewielka enklawa z ławkami i stolikami dla mam.
Dla starszych użytkowników terenu znalazły się trzy place przeznaczone do spotkań z miejscami do siedzenia - narożnymi drewnianymi ławkami i stolikami. Zaproponowano nowy układ komunikacyjny oparty na alejkach i placykach rekreacyjnych. Pojawiły się nowe osie widokowe łączące ciekawe elementy i porządkujące chaotyczną i podzieloną przestrzeń. Ważnym założeniem koncepcji jest rozjaśnienie miejsca, co wiąże się poważnymi pracami pielęgnacyjnymi na roślinności już istniejącej tzn. z formowaniem koron drzew i ograniczeniem wysokich żywopłotów. Do tej niewielkiej przestrzeni udało się również wprowadzić dodatkowe miejsca parkingowe.
Projekt przewiduje wymianę nawierzchni na całym terenie i usunięcie niepotrzebnych elementów takich jak np. zniszczony trzepak. Ma na celu połączyć cały teren w jedną przestrzeń do wspólnej sąsiedzkiej cichej rekreacji.


Zaniedbanie przestrzeni i zieleni publicznej to zmora Nowej Huty



Zakończenie projektu OGRODY NOWEJ HUTY było wyjątkowo owocne. Oprócz ogrodów społecznych powstałych w mijającym roku, urodziły się nowe pomysły na 2016 rok.
Śledźcie Zielonego Kciuka uważnie, bo będzie się działo :)

wtorek, 15 grudnia 2015

ogród społeczny - projekt dla osiedla Niepodległości

Jestem projektantką kolejnego ogrodu społecznego, który powstaje w Nowej Hucie w ramach programu OGRODY NOWEJ HUTY. To 9. ogród współtworzony z mieszkańcami Krakowa i zakończony sukcesem.

Oto on: 

Projekt zakłada zagospodarowanie prawie 5cio hektarowej powierzchni pomiędzy blokami

Wizualizacje najważniejszych elementów koncepcji - zagospodarowanie 7 placów

Koncepcja bramy zielonej

Wizualizacje bramy zielonej z efektem "przed" i "po"

Rozwiązania dla pnączy - propozycje trejaży

Projekt nasadzeń rabaty trawiastej w pierwszym etapie realizacji projektu w 2015 r

Osiedle Niepodległości, Nowa Huta, Kraków
Organizatorem jest Ośrodek Kultury im. C. K. Norwida, sponsorem Arcelor Mittal

A oto kilka słów komentarza do powyższych plansz:
 
Odpowiadając na potrzeby mieszkańców dla osiedla Niepodległości powstał projekt kompleksowo porządkujący całą rozległą przestrzeń. Koncepcja ma duży rozmach. Zakłada diametralną zmianę w układzie komunikacyjnym. Sieć ścieżek jest tak zaprojektowana by w centrum tego rozległego terenu stworzyć siedem połączonych z sobą placów spełniających różną funkcję. Jedne z nich przeznaczone są do rekreacji i na nich pojawiły się takie atrakcje jak boisko do siatkówki plażowej z nawierzchnią z piasku czy siłownia zewnętrzna z urządzeniami do ćwiczeń dla seniorów. Inne mają charakter społeczno-towarzyski. Na nich znalazły się miejsca do siedzenia, reprezentacyjna fontanna, biblioteka na świeżym powietrzu z fotelami miejskimi. "Gwoździem programu" jest drewniany taras wokół kilkudziesięcio-metrowej topoli białej, królowej osiedla, na którym zlokalizowane są miejsca do siedzenia i stoliki. Taras oprócz charakteru społeczno-towarzyskiego może pełnić funkcje sceny czy agory.
Projekt zakłada wymianę nawierzchni na całym terenie objętym opracowaniem.  Ważnym elementem jest także gospodarka zielenią istniejącą, która wymaga zabiegów pielęgnacyjnych.

Dobór zieleni został stworzony tak by podkreślić nowoczesny charakter przestrzeni. Zatem znalazły się tutaj trawy ozdobne jak np rozplenica japońska, rozchodnik okazały oraz efektowne krzewy jak bez czarny o bordowych liściach. Jednak kluczowe dla uzyskania zamierzonego efektu jest utrzymanie rozległych trawników rekreacyjnych w nienagannym stanie, tak by były przestrzenią dla rodzinnej rekreacji dla mieszkańców.

Projekt jest ambitny i zakłada kompleksową zmianę w przestrzeni na części osiedla Niepodległości. Funkcje komunikacyjna i rekreacyjna są wyważone i odpowiadają zapotrzebowaniu mieszkańców. Projekt zakłada stworzenie miejsca wysokiej jakości z nowoczesnymi elementami małej architektury oraz nawierzchni.

niedziela, 13 grudnia 2015

Ogrody Nowej Huty 2015 zakończone

Ostatnio zamknęłam dwa ważne projekty w tym sezonie jednocześnie otwierając dwa nowe ogrody. To oczywiście Ogrody Nowej Huty - mój sztandarowy projekt społeczny, przy którym współpracuje z Pracownią Animacji Ekologicznej OKN od 5 lat. 

Czuję wielką satysfakcję. Zrobiłam dwie dobre koncepcje. Głównie dlatego, że współpracowałam z takimi ludźmi, którym naprawdę zależało na zmianie własnego otoczenia, którzy bardzo szybko zrozumieli, że dobra przestrzeń publiczna to nie tylko usunięcie starego trzepaka i wyremontowanie piaskownicy. Wizja wielofunkcyjnej i spójnej przestrzeni sąsiedzkiej, z której korzystają w równym stopniu mieszkańcy przyległych kamienic, stała się błyskawicznie oczywistością. A praca z takim zespołem byłą czystą przyjemnością.

Ogród na Osiedlu Niepodległości został uroczyście otwarty 3 grudnia 2015. Na miejscu pojawili się wszyscy, którzy powinni czyli Ośrodek Kultury Norwida z Elżbietą Urbańską-Kłapą koordynatorem projektu OGRODNY NH na czele, Ekoambasadorem AcerolMittal - Jolą Zawitkowska - przedstawicielką sponsora, prasą nowohucką, mieszkańcami osiedla, prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej zarządzającej terenem i oczywiście ze mną - projektantką.
Było bardzo miło

Otwarcie OGRODU NOWEJ HUTY na os. Niepodległości w Krakowie

Tablica z projektem dla całego obszaru os. Niepodległości zgłoszonego do konkursu OGRODY NH


Wcześniej udało się zrealizować część nasadzeń. To początkowy etap realizacji całego założenia. Mieszkańców czeka wytężona praca w kolejnych latach. Ale na szczęście ani determinacji ani zaangażowania im  nie brakuje, dlatego jestem spokojna o losy projektu.

Listopadowa akcja wspólnego sadzenia roślin wraz z mieszkańcami
Dzielni mieszkańcy skutecznie realizują plan upiększania swojego osiedla
  
Niewiele później, bo 9 grudnia 2015 odbyło się otwarcie 10go jubileuszowego nowohuckiego ogrodu na osiedlu Na Skarpie. Było równie uroczyście i równie radośnie.  Spotkanie odbyło się w miejscu, gdzie wcześniej wsadziliśmy wspólnymi siłami kilkaset roślin.


Listopadowe nasadzenia roślin z mieszkańcami z os. Na Skarpie w Nowej Hucie
Udało się zrealizować pierwszy etap projektu dla całego podwórza w starej części Nowej Huty / Na Skarpie
Udało się!!! - pozytywny przykład dla tych, którzy nie wierzą.

Tutaj także spoczywają moje wielkie nadzieje na realizację projektu. Potencjał jest, będzie i sukces

piątek, 19 grudnia 2014

ścieżka trawiasta u Salezjanów

Jestem szczególnie dumna z jednego tegorocznego projektu. 
To OGRÓD SZKOLNY przy nowohuckim Zespole Szkół Salezjańskich. 
Moja projektowa przygoda z tym miejscem rozpoczęła się już na wiosnę, o czym możecie przeczytać tutaj. Teraz powróciłam do tematu, by przekazać dobrą nowinę. Otóż ogród doczekał się realizacji (co wbrew pozorom wcale nie jest takie oczywiste). 

Już na wiosnę będzie można podziwiać założenie w pełnej krasie. Udało się dzięki niezwykłemu zaangażowaniu młodych ogrodników z salezjańskiej szkoły oraz nieocenionej firmie Dobry Ogród.


Ale po kolei.
Projekt tworzyłam wraz z uczniami szkoły. Liczne spotkania, konsultacje, burze mózgów, kompromisy, spacery po terenie zaowocowały projektem wykonawczym, z którego wszyscy baliśmy zadowoleni.



Co w projekcie ogrodu szkolnego jest takiego szczególnego?
Ścieżka trawiasta! - ekologiczna, krajobrazowa, nieingerująca zbyt mocno w parkowy charakter miejsca, idealna. Stworzona z naturalnych materiałów czyli ziemi i odpowiedniej mieszanki trawy odpornej na zadeptywanie. Użycie ekologicznego systemu ekoboardów pozwoliło nadać ścieżce kształt fali i wzmocnić ją konstrukcyjnie. Efektem będzie ogród, w którym króluje idealnie skoszona dróżka meandrująca wśród łąki kwietnej i szumiącej trawy.

I w końcu jak udało nam się projekt zrealizować?
Wspólnymi siłami! Teren przygotowała dla nas firma Dobry Ogród. A salezjańska wspólnota uczniowska ochoczo umieściła roślinki w odpowiednich miejscach.



Uroczyste otwarcie ogrodu odbyło się w październiku w Dzień Nauczyciela. Miałam niezwykłą przyjemność przecinać wstęgę.
Polecam. Cudowne doznanie :)
Projekt koordynowała Pracownia Animacji Ekologicznej wraz z Towarzystwem Ratowania Kultury w Nowej Hucie, dzięki wsparciu finansowemu Małopolskiego Funduszu Ochrony Środowiska.

niedziela, 7 września 2014

ogród na Ogrodowym

BUDŻET OBYWATELSKI. Wiecie co to jest?
To realna i konkretna droga dla mieszkańców do współdecydowania o swoim mieście i najbliższym otoczeniu. Podkreślam słowo realna i konkretna. Bo przecież trudno zignorować fakt, że budżet obywatelski dla Krakowa w tym roku wyniósł 4,5 mln zł (z czego 1,8 ml dla dzielnic - co daje 100.000 zł na każdą oraz 2,7 ml na ogólnomiejskie pomysły).

Mało? Może faktycznie więcej byłoby lepiej. Ale czyż to nie dobry początek?
Wyobraźcie sobie, że do Urzędu miasta Krakowa wpłynęło aż 649 propozycji do Budżetu Obywatelskiego!
I teraz jest z czego wybierać! 103 propozycje ogólnokrakowskie i aż 338 pomysłów dla dzielnic razem. Trzeba się zdecydować! Głosowanie będzie trwało od 27 września do 5 października 2014. Hańba tym, którzy nie wykorzystają tej szansy.

Ja mam swojego faworyta. To ogród na Ogródowym! 
Pozycja nr 29 (ostatnia) na liście dla DZIELNICY XVIII - NOWEJ HUTY ukryta pod nazwą REWITALIZACJA OGRODU JORDANOWSKIEGO PRZY OS. OGRODOWYM



To bardzo lokalny i bardzo nowohucki pomysł. Jest mi bliski z kilku powodów. 
Po pierwsze projekt dotyczy odnowienia ogródka jordanowskiego zamkniętego w starohuckim osiedlu....
Koneserzy Nowej Huty doskonale wiedzą, jakie skarby kryją się w jednostkach sąsiedzkich starej części naszej dzielnicy. Doskonała infrastruktura socjalna - żłobki, przedszkola, zakłady pracy, no i oczywiście niezastąpione place zabaw dla najmłodszych tuż pod oknami mieszkania rodziców! Rewitalizacja tych sąsiedzkich przestrzeni jest równie ważna co spektakularne i głośne odnawianie głównych arterii miasta!
Poza tym mądrze, nowocześnie i ekologicznie pomyślany plac zabaw jest nie do przecenienia. Może oddziaływać nie tylko lokalnie na najbliższe sąsiedztwo ale też szerzej, w skali miasta. Jako mama małego urwisa wiem z doświadczenia, że czasami warto pofatygować się gdzieś dalej, by zapewnić dziecku trochę bezpiecznego szaleństwa i nieco edukacji.
Tak właśnie zapowiada się OGRÓD NA OGRODOWYM.
 
Po drugie to autorski projekt Katarzyny Daneckiej-Zapały.
A po drzecie sama miałam niewielki wkład w jego kształt. Zaproponowałam zestaw roślin, niecnie przemycając ideę pnączy w mieście!


Na projekt będzie można głosować w siedzibie Rady Dzielnicy XVIII na os. Centrum B 6 w dniach 27 - 30.09.2014 oraz w Szkole Podstawowej na os Krakowiaków 47 w dniu 27.09.2014. TUTAJ ZNAJDZIECIE SZCZEGÓŁY 

poniedziałek, 7 lipca 2014

ogród szkolny u Salezjanów

Dlaczego tak rzadko można spotkać szkołę prawdziwie przystosowaną do potrzeb uczniów?
Czy placówki edukacyjne ograniczają się do kilku metrów kwadratowych sal lekcyjnych? Co znajdziemy, gdy pozostawimy za sobą zamknięte drzwi klasy?

No właśnie. Przecież szkoła to też korytarze, boiska i wreszcie zapomniane chyba przez wszystkich tereny zielone odgrodzone od reszty świata wysokim murem. 
Trzeba było o nich przypomnieć, tym którzy powinni o nich pamiętać czyli dyrektorom, nauczycielom oraz uczniom i ich rodzicom. Obyło się to bardzo prostą metodą: projektem OGRODY SZKOLNE realizowanym przez nowohucką Pracownię Animacji Ekologicznej Ośrodka Kultury Norwida. A ponieważ jestem stale blisko ciekawych inicjatyw, zostałam zaproszona również tutaj, z czego się niezmiernie cieszę :)

Społeczna architektura krajobrazu górą! Znowu.

Salezjanie to dobra nowohucka szkoła prowadzona przez zakonników. 
Skąd pewność, że dobra? 
Ano przede wszystkim stąd, że zarówno kadra jak i dyrekcja zauważyły potrzebę zagospodarowania terenu wokół budynku, a to już dużo. A ponad to miała odwagę oddać tworzenie projektu w ręce uczniów, którzy podeszli do tematu z zaangażowaniem mocno zbijającym z tropu wszelkich sceptyków. 
No i potencjał został uwolniony! 
Otworzyły się ciekawe perspektywy wykorzystania trawnika wokół szkoły. Otworzyły się też umysły dzieciaków, z których wylały się hektolitry świetnych pomysłów i gorliwe zapewnienia o troskliwej opiece nad ogrodem, jeśli tylko zostanie zrealizowany. I tutaj kadra szkoły znowu pokazała klasę, ponieważ nie zignorowała zapału młodzieży. Z powagą podeszła do realizacji powstałego projektu. 
Czy można sobie wyobrazić lepszy grunt dla realizacji ogrodu?

Moja rola w projekcie OGRODÓW SZKOLNYCH polegała na profesjonalnym przygotowaniu planu ogrodu bazującego na dwóch skrajnie różnych koncepcjach. Dostałam do ręki nagrodzone projekty, które powstały podczas rocznych warsztatów ekologicznych pn Młodym okiem na zieleń. Jedna z prac zadziwiała wyczuciem przestrzeni i krajobrazowym komponowaniem i umiarem. Z kolei druga, oszołomiła precyzją przygotowanych analiz, ilością pomysłów i zaangażowaniem grupy w projekt.

Z połączenia tych dwóch koncepcji powstał ten oto plan:



Teren, który projektowały grupy gimnazjalistów znajduje się we wschodniej części szkoły. To spokojne zcienione rozłożystymi koronami starych drzew miejsce z dosadzonymi gdzieniegdzie iglakami i zupełnie nie odwiedzane przez uczniów. 

Szkieletem ogrodu jest swobodna ścieżka z naturalnego materiału - trawy odpornej na zadeptywanie. Dzięki częstemu koszeniu (raz na tydzień) będzie się odznaczać na tle pozostałej rówież trawiastej części ogrodu. 
Alejka meandruje pomiędzy drzewami, a wzdłuż niej zlokalizowane są drewniane ławki i stoliki z siedziskami. Wszystko po to, by wychodzący na przerwę uczniowie mogli zasiąść wygodnie do plotek i w przyjemnej atmosferze przekąsić co nieco. 


Do ogrodu wchodzi się bezpośrednio z korytarza szkoły. Tuż przy wyjściu uczniowie trafią na tzw. strefę rozrywki ze stołem pingpongowym i labiryntem ławek. Ma ona w zamyśle zatrzymać większą część nabuzowanej energią młodzieży. 
Dalsza swobodna część ogrodu zapraszać będzie tych, którzy akurat mają ochotę na chwilkę spokoju. 

Edukacyjne elementy ogrodu to przede wszystkim stacja meteorologiczna, którą z powodzeniem przeforsowała grupa pomysłowych dziewczyn oraz kosze do segregacji śmieci i kompostownik.
Specjalnie dla powstałego OGRODU SZKOLNEGO zawiązało się kółko ogrodnicze, które koniecznie chciało mieć miejcie do plantatorskich eksperymentów. Zostały więc zaprojektowane  duże rabaty, do zagospodarowania przez młodych ogrodników od nowego sezonu.

Rośliny, które królują w projekcie to derenie, zarówno te w formie drzewek i krzewów jak i zadarniające teren jako alternatywa dla trawnika. Drugimi wiodącymi gatunkami zostały trawy. Dobraliśmy kolorowe (czerwone i białe) ozdobne odmiany ułożone w pasy przy ogrodzeniu i rozdzielone lustrem. 
W pozostałej części ogrodu znajduje się rzadziej koszona łąka kwietna o charakterze swobodnie-rekreacyjnym.  
Pnącza zakrywające ściany stanowić będą ważne uzupełnienie koncepcji. Podobnie kokornak wielkolistny, który ma zasłonić widok na niezbyt przyjemne zaplecze sklepu. 
Dodatkowo autorki nagrodzonych projektów zdecydowały się na żywą altanę stworzoną z kopuł 4 klonów kulistych.

Ogród ma postać już w tym sezonie! Dzięki wsparciu szkoły i zaangażowaniu uczniów będziemy świętować jego otwarcie już na jesień.

Buzia sama się cieszy, gdy takie inicjatywy udaje się zrealizować, prawda?

wtorek, 1 lipca 2014

Zieleń Miejska o Ogrodach Nowej Huty

Co nowego na froncie wojny zieleni z betonem?
Jak się mają mieszczańskie ambicje na zamianę przyblokowych trawników w parkingi?
Co będzie z nowohuckimi ogrodami w 2014 roku?

Z przyjemnością spieszę Was poinformować, że Ogrody Nowej Huty rozgościły się w ogólnopolskim branżowym czasopiśmie ZIELEŃ MIEJSKA!
Co więcej, w tym sezonie powstaną kolejne 2 na terenie Nowej Huty. To już pewne!
Za niedługo napiszę nieco więcej na ten temat.

A tymczasem zapraszam do przyjemnej lektury.
Autorką tekstu jest Gosi Hajto.
Autorką projektu Ogrodów Nowej Huty w Pleszowie jestem ja.


 Ogrody Nowej Huty

Parkingi, parkingi, parkingi... Czy rzeczywiście takie są największe marzenia i potrzeby mieszkańców polskich miast? Analizując wyniki badań przeprowadzonych w ostatnich latach w kilku dużych miastach oraz ich dzielnicach, m.in. w krakowskiej Nowej Hucie, można odnieść wrażenie, że tak właśnie jest. Obserwując zaangażowanie mieszkańców w inicjatywy na rzecz odnowy zieleni miejskiej, zachęcające do kreowania najbliższego otoczenia, można mieć nadzieję, że duża część z nas nie postrzega komfortu życia w mieście wyłącznie poprzez pryzmat znalezienia miejsca parkingowego.

Czy z wygodą mieszkańców wygra zdrowy rozsądek? Czy działania osób odpowiedzialnych za kształtowanie przestrzeni publicznej będą prowadzone z większą świadomością zagrożeń, jakie niesie za sobą stałe eliminowanie terenów zieleni?  


Zieleń w walce z betonem

Nowa Huta, czyli pięć krakowskich dzielnic, zabudowywana jest nieprzerwanie od 1949 r. Niemal wszystkie większe ogólnodostępne przestrzenie zieleni, przez lata służące nowohucianom jako miejsca rekreacji i wypoczynku, a stanowiące w miejskim, głównie blokowym krajobrazie ważny czynnik podwyższający jakość życia, zostały w ostatnim czasie zajęte przez kolejne budynki mieszkalne. I choć zieleń w Nowej Hucie w porównaniu z innymi miastami, a nawet częściami Krakowa, jest nadal elementem wyróżniającym, nie oznacza to, że nie wymaga wsparcia. Jednym ze sposobów jest realizowany od 2011 r. projekt Ogrody Nowej Huty, którego pomysłodawcami i koordynatorami są Ośrodek Kultury im. C.K. Norwida i jego Pracownia Animacji Ekologicznej oraz firma ArcelorMittal Poland.

Do trzech razy sztuka

Od 2011 r. już trzy razy efektywnie zmotywowano mieszkańców do wspólnego zagospodarowywania terenów zieleni w ich najbliższym otoczeniu. Rezultatem działań lokalnej instytucji, firmy prywatnej i rad dzielnic jest sześć nowych ogrodów w dzielnicy, które powstawały w kolejnych edycjach projektu. Każde założenie posiada zupełnie inny charakter, bo sama Nowa Huta ma różne oblicza – oprócz atrakcyjnej, choć dziś mocno zaniedbanej zabudowy jej starej części, przeważają blokowiska typowe dla budownictwa mieszkalnego lat 70. i 80. XX w. Sporą część po wschodniej stronie stanowią także peryferia, które w rzeczywistości są niewielkimi wsiami włączonymi w obręb miasta. Przez wiele lat były one szczególnie narażone na negatywne skutki industrializacji, ze względu na bliskie sąsiedztwo nowohuckiego kombinatu metalurgicznego.

Nowohuckie peryferia też chcą ogrodów

To właśnie na tych peryferyjnych osiedlach w Kantorowicach i Pleszowie zostały zagospodarowane tereny zieleni w ramach ubiegłorocznej, trzeciej już edycji projektu Ogrody Nowej Huty. Organizatorzy w otwartym konkursie wyłonili dwie grupy społeczne, Stowarzyszenie „Nasze Kantorowice” i Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Pleszowskiej, które przedstawiły najciekawsze propozycje, najlepiej spełniające kryteria ujęte w regulaminie, w tym przede wszystkim w zakresie dostępności terenu i wkładu własnego danej grupy (zarówno finansowego, jak i osobowego).



Ogród w Pleszowie to niezwykle ciekawy i wymagający przypadek, a zarazem wyjątkowe miejsce w sercu Pleszowa, odznaczające się bogatą tradycją oraz dużym potencjałem. Bezmyślna degradacja, trwająca kilkadziesiąt lat, doprowadziła do zatracenia historycznego centrum – placu publicznego swoistej agory Pleszowa. Obecnie jest to niszczejący teren rozjeżdżany przez samochody, niedostosowany do potrzeb mieszkańców. Projekt koncepcyjny jest dużą szansą na uwolnienie ukrytego potencjału. Proponuje nie tylko aranżację zieleni, ale przede wszystkim pełną rewitalizację. Koncepcja, opracowana wspólnie z mieszkańcami i przedstawiona w formie projektu przez nowohuciankę, architekt krajobrazu Martę Kurek-Stokowską, zakłada powstanie rynku z prawdziwego zdarzenia. Dzięki zmianie organizacji ruchu kołowego proponowana płyta rynku przekształci się w przestrzeń wielofunkcyjną, gdzie znajdzie się miejsce na sezonowy targ z przenośnymi stoiskami handlowymi, na scenę wykorzystywaną przy lokalnych uroczystościach, a nawet w teren parkowy. Geometryczny, kolisty układ rynku, podkreślony rysunkiem posadzki, zostanie wzbogacony o punkt centralny w postaci pomnika-ławki Tadeusza Kościuszki, związanego historycznie z Pleszowem. Alejki parkowe projektowane na obrysie koła będą zachęcać do zapoznania się ze ścieżką edukacyjną, odkrywającą przed zwiedzającymi fascynującą historię Pleszowa i jego walory przyrodnicze. Przedłużeniem płyty rynku stanie się niewielki plac zlokalizowany przy zachodnim murze kościoła wraz parkingiem.



Zakładane w koncepcji działania związane z aranżacją zieleni i rozplanowaniem elementów małej architektury zostały już częściowo zrealizowane pod koniec ubiegłego roku. Wspólnie z mieszkańcami udało się skomponować dwie rabaty oraz z sukcesem zrealizować projekt odnowienia terenu wokół kapliczki.

 2014 i ogrody

Trzecia edycja projektu Ogrody Nowej Huty to nie koniec. Wraz z początkiem wiosny mieszkańcy już po raz czwarty zostaną zaproszeni do udziału w tym niezwykle ważnym społecznie przedsięwzięciu. Tym samym dzielnica wzbogaci się o kolejne przyjazne mieszkańcom tereny zieleni, a być może, podobnie jak w przypadku Pleszowa, rozpocznie się proces rewitalizacji kolejnego większego obszaru dzielnicy. W najbliższym czasie Ośrodek Kultury im. C.K. Norwida przygotuje się także do realizacji w środku osiedla, na którym ma swoją siedzibę, tzw. Tajemniczego Ogrodu, którego koncepcję opracowano wspólnie z Biurem Projektowym Ekotektura. Projekt zakłada ciekawe rozwiązania artystyczne i ekologiczne. Przewidziano stworzenie na obecnym, mocno zaniedbanym ogródku jordanowskim interaktywnego, zielonego miejsca zabaw i wypoczynku dla dzieci oraz dorosłych. A wszystkie działania zostaną oczywiście przeprowadzone w ramach współpracy i konsultacji z mieszkańcami sąsiadujących budynków mieszkalnych.

Małgorzata Hajto



czwartek, 20 marca 2014

mit architekta krajobrazu

Pierwszy Dzień Wiosny. Zawsze się boję, że akurat w tym roku nie nadejdzie...

I mylę się co roku. Na szczęście... bo dziś jest wyjątkowo.
Zielony kciuk obchodzi swoje pierwsze urodziny!

Rok temu zostałam czarną perłą. 
I od tego się właśnie zaczęło tzn. od pewnego wywiadu, dzięki któremu mit architekta krajobrazu zaczął wzbierać w mojej głowie, by wypłynąć tutaj na szerokie wody blogerskie.

Oto i on:




 

 

Czarna Perła: Marta Kurek-Stokowska – Mit architekta krajobrazu.

 
* Czy u nas pokutuje jeszcze mit architekta krajobrazu jako specjalisty od tworzenia przyjemnych, przydomowych ogródków?
Architektura krajobrazu wbrew pozorom daje duże możliwości. Można rzeczywiście projektować prywatne ogrody, co chyba jest najbardziej rozpowszechnione, ale można też zaangażować się w projekty o większym rozmachu, dotyczące przestrzeni chronionych, takich jak parki krajobrazowe, użytki ekologiczne. Można też edukować lub uczestniczyć w procesie planowania przestrzennego. Mnie zawsze fascynował społeczny wydźwięk architektury krajobrazu. Takie podejście do projektowania, które stawia sobie za zadanie wsłuchanie się w głos ludzi, dla których się tworzy. Dotyczy ono głównie działania w przestrzeni publicznej, gdzie nie ma jednego klienta, tylko mnóstwo ludzi, często mających skrajnie różne opinie na dany temat. Kluczowa wtedy staje się umiejętność prowadzenia debat społecznych, aby osiągnąć kompromis.

* Kiedy połknęłaś haczyk i stwierdziłaś, że warto się zająć takimi projektami?
Kończyłam studia pracą magisterską dotyczącą rewaloryzacji Alei Róż, jako głównej osi kompozycyjnej Nowej Huty, skupiając się głównie na zieleni. Zaprezentowałam ją mieszkańcom na spotkaniu w Ośrodku Kultury im. C. K. Norwida. To był mój pierwszy kontakt z szerszą publicznością. Dyplom wzbudził zainteresowanie, pojawiło się mnóstwo pytań i oczywiście zostałam poddana różnorakiej krytyce, ale spodobało mi się to. Poza tym zieleń może być integrująca, wzbudza w ludziach pozytywne emocje, traktowana jest jako wspólne dobro, które wymaga naszej uwagi i troski. Wiele osób przecież dba i pielęgnuje zielone przestrzenie publiczne np. tworząc ogródki pod swoim balkonem, albo wokół własnego bloku. Stąd właśnie wniosek, że trzeba ludziom dać prawo do współdecydowania o otoczeniu, w którym się znajdują.
* Na ile według Ciebie jest to respektowane przez osoby czy instytucje?
Niewystarczająco, niestety. Mam wrażenie, że podczas debat społecznych, które są organizowane przez takie decyzyjne instytucje daje się ludziom tylko iluzję tego, że ich głos jest ważny. Pytanie o zdanie społeczności jest trudne, trudne też jest pogodzenie różnorodności głosów, jakie pojawiają się w takiej otwartej dyskusji. Wypracowanie kompromisu jest wymagające, dlatego łatwiej jest tego nie robić, albo robić tak, by się zbytnio nie narazić. W przypadku inwestorów prywatnych w ogóle nie ma tematu.

* Wszyscy krzyczą, że Kraków nie jest zielony, brakuje przestrzeni rekreacyjnych, parków… 
W Krakowie są przestrzenie zielone, problemem jest ich zachowanie i utrzymanie. To nie jest tak, że znajdujemy zupełnie pusty teren, sadzimy tam drzewa, projektujemy ścieżki i nazywamy taki teren parkiem. To jest trochę inna droga, polegająca bardziej na ochronie już istniejącego terenu, zagwarantowaniu mu statusu parku czy użytku ekologicznego, żeby rozwijające się miasto nie pochłonęło tego skrawka zieleni. A nowe parki w Krakowie powstają z trudem. W 2002 roku udało się otworzyć Park Dębnicki zaprojektowany przez architektów krajobrazu z Politechniki Krakowskiej, rok później, jako oddolna inicjatywa, powstał użytek ekologiczny Łąki Nowohuckie, ostatnio mieszkańcy Woli Duchackiej stoczyli zwycięską batalię o powstanie Parku Duchackiego. Jest wiele zielonych miejsc godnych uwagi, zarówno tych historycznych jak Planty Krakowskie, Błonia, Park Erazma Jerzmanowskiego, jak i nowoczesnych, np. Ogród Doświadczeń. Problemem jest zabudowa mieszkaniowa powstająca na naszych oczach. Betonowe przestrzenie wokół bloków ogrodzonych wysokim murem. Ze świecą szukać tam choćby skrawka świeżej trawy.

* Tym bardziej ciężko zrozumieć zwolnienie gmin i miast z obowiązku sporządzania planów zagospodarowania przestrzennego, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się pomysłem niesamowicie szkodliwym, absurdalnym. Przecież chaotycznie powstałe osiedla utrudniają też dopływ świeżego powietrza do centrum Krakowa.
Faktycznie obecnie obowiązująca ustawa sprawia, że gmina może, ale nie musi mieć miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Co więcej, taki plan może być sporządzony tylko dla fragmentu terenu. W skrócie skutek jest taki, że brak jest całościowego podejścia do tematu, kompleksowego myślenia. Od urzędnika, często od jednej osoby, zależy, czy powstanie coś, co zmieni krajobraz miasta na stałe.
I widać tego efekty – chaotyczny rozrost, dziwaczne pomysły deweloperów, wpychanie nowych budynków pomiędzy już i tak ciasną zabudowę. Inną kwestią jest to, że według mnie, standardy wykonawstwa również spadły. Pomijając już jakość materiałów, nie gwarantuje się w ogóle odpowiedniej ilości miejsc parkingowych. Rosną kolejne bloki, dla kilku tysięcy osób, a mają mikroskopijne skrawki terenu przeznaczone na parking. Jeśli nie myśli się o podstawowych potrzebach mieszkańca, chociażby o dostępie do sklepu, to nie ma co marzyć o zaprojektowanym terenie zielonym.

* Wygrywa myślenie, że właściciel gruntu może budować na nim, co chce, a interes publiczny ma znacznie drugorzędne. Zupełna odwrotność zasad panujących chociażby w miastach austriackich czy niemieckich.
Miałam szansę studiować w Niemczech, gdzie poznałam zagraniczne standardy pracy. Tam odczuwa się przede wszystkim ogromny szacunek dla planowania przestrzennego, które jednak ma pierwiastek przymusu. My Polacy dla zasady z tym pierwiastkiem walczymy. To uproszczenie, ale wystarczy spojrzeć na standardy budowy chociażby supermarketu na zachodzie. Nie dość, że zawsze taka zabudowa jest lokalizowana na obrzeżach, to jest budowana ze wszystkim, z parkingiem, zielenią, a po realizacji planów teren wokół jest uprzątnięty. U nas doskonale widać konsekwencje braku planów miejscowego zagospodarowania, które były gwarancją stabilnych warunków inwestycji dla obu stron – deweloperów i użytkowników.

* Lekceważenie mieszkańców w tej kwestii jest niewiarygodne.
Firmy czy instytucje są silniejsze, mają lepiej zorganizowanych prawników, trzymają rękę na pulsie i są na każdej debacie publicznej. Mieszkańcy są w zasadzie na straconej pozycji, chociaż zdarzają się niesamowite inicjatywy, takie jak Zielony Zakrzówek. Warto pamiętać także o tych pozytywnych przykładach planowania przestrzennego. Chociażby założenie urbanistyczne Nowej Huty – sposób zaprojektowania tego terenu jest fenomenalny. I nie mówię tego tylko jako patriotka lokalna. Obiektywnie, przestrzeń tego budowanego w socjalizmie miasta jest niezwykła, dlatego też jej układ urbanistyczny podlega ochronie w rejestrze zabytków. Architekci, którzy budowali Nową Hutę, przemycili tam pomysł Amerykanów, tzw. system jednostek sąsiedzkich, który polegał na tym, że w każdej jednostce-osiedlu przewidziana była infrastruktura spełniająca wszelkie funkcje potrzebne do samodzielnego funkcjonowania takiej społeczności. To znaczyło, że osiedle składało się głównie z budynków mieszkalnych, ale również były tam sklepy, zakłady pracy, żłobki, przedszkola, szkoły a nawet schrony przeciwbombowe. Pomyślano o wszystkim. Nowa Huta była także projektowana jako miasto-ogród, równorzędnie z planami osiedli powstawały projekty zieleni. Dlatego, ten obszar jest w tej chwili najbardziej zielonym miejscem na mapie Krakowa. I fascynuje zarówno mieszkańców jak i turystów. W Ośrodku Kultury im. Norwida, w którym obecnie pracuję, corocznie przyjmujemy ludzi zainteresowanych jej architekturą i historią. Jest w tym miejscu jakaś magia, przyciąganie.

* I chyba w Nowej Hucie ludzie nauczycieli się już głośno mówić, co ich boli, co chcieliby zmienić.
W Ośrodku Kultury Norwida działa rewelacyjna Pracownia Animacji Ekologicznej, która powstała w 1992, kiedy ekologia była jeszcze czymś egzotycznym. Propagowanie zrównoważonego rozwoju w tamtych czasach było nowością. Obecnie dużym sukcesem Pracowni jest projekt Ogrody Nowej Huty. Skierowany jest do grup społecznych, które chciałby zaaranżować jakiś ważny dla nich teren zielony.
W konkursie wybierane są najciekawsze zgłoszenia, które faktycznie będą miały wartość integracyjną, angażującą jak największą liczbę osób. Pracownia oferuje takim grupom wspólnie wypracowany projekt ogrodu i współfinansowanie części przedsięwzięcia.
I na bazie takiej współpracy, o mocnym oddziaływaniu społecznym, powstają nowe tereny zielone. Brałam udział przy tworzeniu jednego z ogrodów i spotykałam się z grupą absolutnie fantastycznych ludzi. Młodzi rodzice mieli bardzo konkretną potrzebę – w nowym, dużym założeniu mieszkalnym deweloper zagwarantował w zasadzie tylko trawnik, a była konieczność stworzenia placów zabaw, czy osłonięcia elewacji wyższą zielenią. Brakowało podstawowych elementów.

* Które kiedyś były czymś oczywistym, teraz dostajemy w użytkowanie w zasadzie „gołe bloki”.
Ewentualnie deweloperzy wysiewają trawkę, która wykiełkuje lub nie. Dlatego ta inicjatywa niesamowicie się sprawdza. Mieszkańcy realizują swoją konkretną wizję, a nas potrzebują, aby ubrać ich wizję w język architektury krajobrazu.

* Czyli da się.
Tak, projekt istnieje, ma sponsorów. Taką rolę od początku spełnia ArcelorMittal Poland . Firma kojarzona raczej negatywnie stara się zmienić swój wizerunek poprzez działania ekologiczne i wspieranie inicjatyw społecznych. Powołała nawet stanowisko Eko-ambasadora. To osoba, która m.in. poprzez infolinię, ma kontakt z mieszkańcami, rozmawia, tłumaczy i stara się walczyć z wizerunkiem kombinatu, jako głównego truciciela Krakowa. Wracając do projektów ekologicznych, prowadziliśmy także warsztaty pt. „Ogrody szkolne” dla młodzieży, która chciała zrobić coś z przestrzenią wokół ich szkół. Uczniowie projektowali tę przestrzeń, wypełniali ją swoimi pomysłami, czasami bardzo śmiałymi – jak np. ścianka wspinaczkowa na jednej ze ścian szkoły. Potem wspólnie sprawdzaliśmy, czy pomysły w ogóle są realne. W projekcie zostawały z reguły praktyczne rozwiązania – szpaler drzew, który oddzielał szkołę od wysokiego, sąsiadującego budynku, parking, czy próba zmierzenia się z problemem zbytniego nasłonecznienia elewacji, utrudniającego prowadzenie lekcji.

* Tak szczerze, czy to nie jest trochę syzyfowa praca – takie oddolne inicjatywy?
A może to obecnie jedyna, skuteczna droga, aby zawalczyć o swoje prawa? Tak, trzeba brać sprawy we własne ręce i walczyć o swoje. Oddolne inicjatywy mają moc, są coraz bardziej słyszalne i coraz skuteczniejsze, m.in. dzięki temu, że mogą się zrzeszać np. w stowarzyszenia, fundacje i zdobywać fundusze! Ale to droga dla aktywnych i świadomych ludzi. W przypadku instytucji kultury, takiej jak moja, kluczowe jest wspieranie inicjatyw albo proponowanie ciekawych projektów mniej zorganizowanym odbiorcom.

* Co teraz przed Tobą?
Nadal pociąga mnie praca ze społecznością. Rewitalizacja, praca z ludźmi i wspólne projektowanie. My cały czas dojrzewamy, jako społeczeństwo obywatelskie. Mamy utrwalony archetyp architekta, który się nie mylił, który wiedział najlepiej i narzucał swoje koncepcje. Obecnie trend się zmienia. Coraz ważniejsza jest opinia ludzi, którzy faktycznie użytkują dany teren. Ponieważ projekt nigdy nie jest oderwany od sąsiedztwa, warto jest wychodzić naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców. Oczywiście projektuję też prywatne ogrody – lubię to, bo szybko widzę efekt swojej pracy. I liczę na to, że pomimo kryzysu ludzie nie będą rezygnować z tego luksusowego produktu, jakim jest dobrze zaprojektowany ogród.

* Twój cel zawodowy nr 1?
Projekt nowohuckiej Alei Róż według mojej propozycji. Powrót do fontann, reprezentacyjnej i pełnej życia przestrzeni publicznej, czy nawet przywrócenie pomnika Lenina – ale na innych, naszych, a nie jego warunkach. Słowem faktyczna i skuteczna rewitalizacja Nowej Huty mi się marzy.

Aleksandra Andruchow | 19-02-13
Wywiad ukazał się w lutowym wydaniu CUBS Men’s Magazine 2013