niedziela, 23 czerwca 2013

Dzień Ojca - debiut roku

Co wspólnego ma Dzień Ojca z poszukiwaniem zielonego kciuka?
Wszystko! Bo dzięki Tacie te poszukiwania w ogóle się rozpoczęły i mogą trwać nadal. I nie mówię tutaj o moim doświadczonym już Tacie (któremu prywatnie i pozablogowo złożę takie życzenia, na jakie zasługuje) ale o pewnym debiutancie.
Otóż ten debiutant dziś obchodzi swój pierwszy Dzień Ojca i muszę przyznać, że zasłużył jak nikt na to święto. Bo po pierwsze dorósł do pokładanych w nim oczekiwań, a po drugie przerósł je przynajmniej kilkakrotnie. Mój synek jest wielkim szczęściarzem, że ma TAKIEGO TATUSIA.


I w końcu ja jestem szczęściarą, że Krzyś ma TAKIEGO TATUSIA, bo dzięki niemu mogę się spełniać.

4 komentarze:

  1. O jeju jeju jak miło sie to czyta. Najlepszego dla debiutanta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przekażę ;)
    Zasłużył na życzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ dziękujemy za komplementy :D

    OdpowiedzUsuń